Dlaczego AI zagraża oprogramowaniu Bitcoina, ale nie jego modelowi bezpieczeństwa
Dowód pracy opiera się na fizyce, której żaden model nie potrafi sfałszować. Otaczający go kod to zwykłe oprogramowanie, a AI właśnie sprawiła, że jego sondowanie z obu stron stało się tanie.
To tłumaczenie zostało wykonane z pomocą sztucznej inteligencji.
To jest analiza. Interpretuje wydarzenia i ich kontekst oraz nie stanowi porady finansowej.
Pierwsze przejście Bitcoin Red Teamu przez ekosystem open source dało liczbę łatwą do wyolbrzymienia i trudną do zinterpretowania. W ciągu kilku dni złożył on 7 958 potencjalnych zgłoszeń w 501 projektach, a jego współkierujący podsumował wynik tak: „wszystko jest zepsute, Bitcoin płonie". Fakty o tym, co złożono i co naprawiono, opisujemy w naszej relacji ze skanu. Surowa liczba nie jest tu najciekawsza. Najciekawsze jest to, co mówi o tym, gdzie Bitcoin jest kruchy, gdzie nie jest, i dlaczego model AI zmienił ten obraz niemal z dnia na dzień.
Założenie, które AI właśnie obaliła
Przez większość swojej historii bezpieczeństwo open source opierało się na cichym założeniu. Myśl, nazywana czasem prawem Linusa, głosi, że przy dostatecznej liczbie oczu wszystkie błędy stają się płytkie. Niewypowiedziana połowa tego zdania mówi, że atakujący również mają tylko pewną liczbę oczu, czasu i umiejętności. Poważny przegląd dużej bazy kodu był kosztowny dla wszystkich, obrońców i atakujących na równi.
AI usuwa kosztowną część. Model potrafi przeczytać całą bazę kodu, zaproponować pomysły na atak i godzinę później przejść do kolejnego projektu. Red Team wydał ponad 40 000 dolarów na tokeny modeli, aby przeskanować setki repozytoriów w kilka dni. To nie jest większy zespół. To inna struktura kosztów znajdowania błędów, i dotyczy każdego, kto jest gotów zapłacić.
Warstwa bazowa działa na fizyce, a nie na sprytnym kodzie
Oto rozróżnienie, które pomija większość alarmistycznych relacji. Podstawowe bezpieczeństwo Bitcoina nie bierze się z pomysłowości jego kodu. Bierze się z dowodu pracy, wymogu, że dodanie bloku kosztuje realną energię i wyspecjalizowany sprzęt. Model może czytać wiersz po wierszu reguły konsensusu, ale nie potrafi wytworzyć mocy obliczeniowej bez płacenia za prąd i maszyny ani przepisać już utrwalonej historii bez prześcignięcia w obliczeniach całej uczciwej sieci.
Dlatego model, który budzi grozę w czytaniu kodu, nie jest sam w sobie zagrożeniem dla protokołu. Może polować na błędy logiczne w oprogramowaniu. Nie potrafi sfałszować fizycznego kosztu, na którym opiera się gwarancja rozliczeń Bitcoina. Audyt Bitcoin Core przeprowadzony przez Quarkslab w 2025 roku, zlecony przez organizację non profit Brink, nie wykrył problemów krytycznych ani o wysokiej wadze w zbadanych obszarach, co zgadza się z tym obrazem. Warstwa bazowa to mały, drobiazgowo prześwietlony cel o fizycznym modelu bezpieczeństwa. Otaczające ją oprogramowanie jest jego przeciwieństwem.
To samo narzędzie tnie po obu stronach, ale nie po równo
Optymistyczna interpretacja mówi, że AI jest symetryczna. Jeśli model potrafi znaleźć błąd, obrońca korzystający z tego samego modelu może znaleźć go pierwszy i naprawić. To prawda i jest to cała przesłanka Red Teamu.
Uczciwa kontrinterpretacja mówi, że symetria jest niedoskonała. Atakującemu wystarczy jeden możliwy do wykorzystania błąd. Obrońca musi zamknąć je wszystkie. Tanie, równoległe wyszukiwanie bardziej pomaga temu, kto szuka jednej luki, niż stronie, która musi utrzymać cały obwód. Do tego obrońcami są tu wolontariusze-opiekunowie i grupa finansowana z darowizn, podczas gdy atakujący kieruje się zyskiem i nie wiąże go żadna etykieta ujawniania. Naszym zdaniem AI nie daje żadnej ze stron trwałej przewagi. Podnosi tempo, a tempo sprzyja temu, kto ma więcej zasobów i szybciej ją wdraża. Dziś nie jest to wyraźnie obrona.
Zgłoszenie to trop, a nie werdykt
Liczba 7 958 skrywa też, gdzie leży prawdziwa praca. Model produkuje podejrzane problemy. Zamiana podejrzenia w potwierdzony, możliwy do wykorzystania błąd wymaga osoby zdolnej go odtworzyć oraz opiekuna zdolnego ocenić, czy podatna ścieżka jest w ogóle osiągalna. W ostatniej aktualizacji tylko około jednej czwartej zgłoszeń zostało odtworzonych, a nieco mniej niż jedna trzecia została wysłana do opiekunów. Weryfikacja, a nie odkrywanie, jest teraz zasobem deficytowym. Potok niezweryfikowanych zgłoszeń może wręcz działać przeciw obronie, grzebiąc kilka krytycznych problemów pod tysiącami mało wartościowych powiadomień.
Dlaczego Lightning jest najtrudniejszą powierzchnią
Calle wskazał Lightning jako bardziej zepsuty niż przeciętnie i trudny do przeglądu. To kwestia strukturalna, nie przypadkowa. Lightning nie jest jednym programem. To sieć implementacji węzłów, portfeli, watchtowerów, usług płynności i swapów oraz bibliotek, które wszystkie muszą ze sobą współdziałać, utrzymywać stan wrażliwy na czas i pozostawać w trybie online. Liczbę ruchomych części widać w tym, jak sieć naprawdę działa. Każda dodatkowa część to kolejne miejsce, w którym może zagnieździć się błąd. Boltz, niepowierniczy dostawca swapów, wyłączył swoją usługę 3 sierpnia po tym, jak ataki wspierane przez AI opróżniły płynność zespołu szybciej, niż był on w stanie łatać. Środki użytkowników były bezpieczne z założenia, ale usługa i tak przestała działać.
Kosztowna awaria to nie błąd. To odruch, który ona wyzwala
To tutaj leży nasza główna obawa, i wyraźnie zaznaczamy ją jako naszą interpretację, a nie neutralny fakt. Gdy narzędzia, których ludzie używają do przechowywania własnych monet, zaczynają wydawać się niebezpieczne, drogą najmniejszego oporu jest oddanie tych monet komuś innemu. Strach o portfel sprzętowy lub awaria usługi popychają użytkowników ku giełdom i produktom powierniczym, czyli dokładnie ku temu ryzyku kontrahenta, które Bitcoin miał wyeliminować. Inni komentatorzy zwrócili uwagę na to samo, argumentując, że prawdziwym niebezpieczeństwem hakowania wspieranego przez AI jest to, że odsyła ono ludzi z powrotem w ramiona wielkich powierników.
Warto w całości przedstawić najmocniejszy zarzut wobec naszej własnej tezy. Brzmi on tak, że powiernik z profesjonalnym zespołem bezpieczeństwa i dostępem do modeli z pierwszej linii być może broni przeciętnej osoby lepiej, niż ta osoba broni domowej konfiguracji opartej na oprogramowaniu, które właśnie oblało audyt AI. To słuszny argument, a hasła go nie rozstrzygają. Zależy on od tego, jak szybko warstwa oprogramowania samodzielnego przechowywania zostanie wzmocniona, co jest właśnie tym, do czego Red Team próbuje zmusić.
Prawdziwy spór polityczny dotyczy dostępu
Jeśli to teraz AI decyduje, kto pierwszy znajdzie błąd, to kto ma prawo używać najpotężniejszych modeli, liczy się bardziej niż wcześniej. Obrońcy w tej historii opierają się na modelu o otwartych wagach, Kimi K3, po części dlatego, że dostęp do niektórych systemów z pierwszej linii wymaga zatwierdzenia. 10 sierpnia Bitcoin Policy Institute i ponad 40 organizacji, w tym Block, Coinbase, Strategy, BitGo, Brink i OpenSats, poprosiły laboratoria AI o przyznanie zweryfikowanym badaczom bezpieczeństwa wcześniejszego dostępu, mocy obliczeniowej i bezpiecznych środowisk. Odczytany strukturalnie, ten list jest przyznaniem, że obecne reguły mogą pozostawiać obrońców o krok w tyle, i że zniwelowanie tej luki to problem dystrybucji, a nie technologii.
Co myślimy i co zmieniłoby nasze zdanie
Nasze stanowisko, powiedziane wprost. To nie jest kryzys bezpieczeństwa Bitcoina. To wymuszony i dawno spóźniony audyt warstwy oprogramowania, której niemal każdy naprawdę dotyka, a jego wynik zależy mniej od samych błędów niż od dwóch rzeczy, których ekosystem nie w pełni kontroluje. Od tego, czy obrońcy zdołają dorównać narzędziom i tempu atakujących, oraz od tego, czy użytkownicy odpowiedzą na awarie peryferii wzmacnianiem samodzielnego przechowywania, czy rezygnacją z niego.
Mylilibyśmy się co do uspokajającej połowy tego wszystkiego, gdyby znalezione przez AI exploity zaczęły trafiać w Bitcoin Core lub same reguły konsensusu, bo wtedy granica między protokołem a peryferiami przestałaby się utrzymywać. Mylilibyśmy się co do optymistycznej połowy, gdyby w ciągu najbliższego roku atakujący w widoczny sposób prześcignęli obrońców w całym ekosystemie albo gdyby mierzalnym efektem tego okresu była migracja z dala od samodzielnego przechowywania, a nie lepsze oprogramowanie do niego. To są rzeczy, które warto obserwować. Żadna z nich nie jest ceną i żadna nie jest powodem, by cokolwiek kupować lub sprzedawać.
Często zadawane pytania
Nie. Kampania badała oprogramowanie zbudowane wokół Bitcoina, takie jak portfele, implementacje Lightning i usługi. Protokół Bitcoin i jego referencyjne oprogramowanie, Bitcoin Core, nie były celem, a audyt Bitcoin Core przeprowadzony przez Quarkslab w 2025 roku nie wykrył problemów krytycznych ani o wysokiej wadze w zbadanych obszarach.
Nie. Dowód pracy jest chroniony przez fizyczny koszt energii i sprzętu do kopania, a nie przez tajność czy pomysłowość kodu. Model AI może przeczytać reguły Bitcoina, ale nie jest w stanie wytworzyć mocy obliczeniowej ani przepisać już utrwalonej historii bez prześcignięcia w obliczeniach całej uczciwej sieci.
Nie. Zgłoszenie to podejrzany problem wygenerowany przez model AI. Każde trzeba odtworzyć i ocenić przez opiekuna, zanim policzy się je jako realną, możliwą do wykorzystania lukę. W ostatniej aktualizacji około jednej czwartej zostało odtworzonych, a nieco mniej niż jedna trzecia została przekazana opiekunom.
Źródła
- 1.Calle (@callebtc) on X — Bitcoin Red Team first-scan update, August 13, 2026
- 2.Calle (@callebtc) on X — 4,962 findings across 390 projects, August 5, 2026
- 3.crypto.news — Bitcoin Red Team flags 7,958 issues after Kimi K3 scan
- 4.Decrypt — Bitcoin Is Burning: Red Team Turns to Chinese AI to Find Flaws
- 5.VentureBeat — Moonshot AI releases Kimi K3
- 6.Brink — An Independent Security Audit of Bitcoin Core
- 7.TFTC — Boltz suspends Bitcoin swaps as AI attacks outpace patching
- 8.CryptoSlate — Boltz shutdown and the risk of pushing users back to custodians
- 9.crypto.news — Bitcoin defenders seek frontier AI access in 40-group push
- 10.Bitcoin.com News — The Coldcard exploit explained: who lost bitcoin and who is at risk